Naprawiony samochód

Kilka dni temu mojemu szwagrowi przestało działać wspomaganie kierownicy w samochodzie. Każdy, kto się na tym znał, pochylił się nad nieszczęsną usterką, ale po godzinach pracy nic nie ustalono. Ponieważ mieliśmy kiedyś ten sam problem, myśleliśmy, że to kwestia płynu. Niestety.
Szwagier nie był szczęśliwy z powodu perspektywy wyłączenia tak niezbędnego samochodu, no i wydatków. Mnie się go zrobiło ogromnie żal, bo przed nimi komunia dziecka, a tu taki klops.
Zaczęłam się modlić o samochód i gdy mój szwagier wymieniał ile to prawdopodobnie będzie kosztować, nagle poczułam przynaglenie, by powiedzieć mu: Zobaczysz do jutra wszystko będzie działać, nie zapłacisz za to ani grosza!
Zapytałam też Ducha Świętego, by podpowiedział mi, co to może być, jaka przyczyna? I usłyszałam jedno słowo „podkładka”. Ale…. zachowałam je dla siebie, nie podzieliłam się tym.
I tak rozstaliśmy się z widocznym faktem: wspomaganie nadal nie działało.

Następnego dnia mój mąż wrócił do domu i mówi: Wiesz co, to wspomaganie działa! B. jeszcze raz natchnęło, popatrzyli pod maskę i wiesz co się okazało? Że to była jakaś……podkładka! Kto by pomyślał!

Bóg jest wierny. I kocha cały nasz świat z samochodami włącznie :- )

 

Iwona

Dodaj komentarz / Add comments

2 komentarzy do "Naprawiony samochód"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
avatar
Gość

Och, tak bym chciała, żeby u nas było podobnie.
Właśnie mamy podobny problem z samochodem, ale chyba rozwiązanie będzie inne, niestety.
Ufam, że i to jest w Jego rękach.