Pamiętnik figurantki

27 czerwiec 2018 – start. Wreszcie po tylu latach stagnacji, zepchnięcia sportu na totalny margines, znajduję swoje powołanie! Czy wytrwam? Nie wiadomo. Ale mam szansę w końcu ćwiczyć to, w czym zawsze byłam dobra; wygięcia, mostki ze stania i siła rąk!
Ciekawe, czy jeszcze jestem tak rozciągnięta jak wtedy, gdy chodziłam na jogę? Sprawdzimy.

 

Czy pole dance ma ograniczenia wiekowe? Wahałam się. Nie byłam pewna. Wiedziałam, że trzeba być bardzo sprawnym, albo być na tyle zdeterminowanym i zdrowym by tę sprawność ćwiczyć. Pewnego dnia przeczytałam historię Natashy Wang; że zaczęła w wieku bodajże 30 lat uprzednio niczego nie ćwicząc.  A potem zobaczyłam Gretę Pontarelli. Tak mnie zainspirowała, że aż do niej napisałam na Facebooku, życząc jej wszystkiego dobrego i wyrażając nadzieję na wspólny trening kiedyś hihihi. Odpisała mi. I to był dobry początek.

 

Pierwsze zajęcia. Nie zaczynam totalnie od początku, dołączam do grupy, która zdaje się już coś tam wiedzieć. Falę robili. Robiły – bo same dziewczyny.

Hak, Strażak, krucyfiks. Na filmikach wygląda to zdecydowanie ładniej! Niby proste, a jednak wkładam w to sporo wysiłku. Język wywalony, pełne skupienie.
Krucyfiks – czy jest coś prostszego? Nie mogę utrzymać się na rurze – zjeżdżam, nie trzymam balansu.
w końcu, po chyba 10.próbie udaje się!  Wytrwałam w tej figurze kilka sekund!

Hak – też proste, a jednak u mnie to nie wygląda tak dobrze jak na filmikach. Po którejś próbie z objeżdżającym biodrem, instruktorka w końcu mówi: Maksymalnie wypchnij biodra do przodu.
I dzieje się cud – to działa! W końcu figura wygląda  tak, jak powinna.

 

Lipiec 2018, 1.połowa

 

Zajęcia są fajne. Tylko czemu tak mało wirujemy? To znaczy: stale ćwiczymy na statycznej? Jak się te poledancerki obracają, to figury wyglądają tak ładnie.  Taki Strażak czy Karuzela (wychodzi mi bez zarzutu) zdecydowanie lepiej wyglądałyby  w wersji wirującej! Krzesełko, z którym nie miałam problemu od początku (dobra, prócz notorycznego zapominania o tzw. pointach) wygląda super.

Siła rąk. Zawsze najsilniejsza na podwórku, przez wszystkie lata wychowania fizycznego, jako niejedna z wielu facetów (jako kobieta) przeszłam na drabinkach  salę treningową , wyniosłam z mieszkania kanapę…. Polegam, srogo polegam na zajęciach z tańca na rurze.

…..tańca….. toż to męczenie kotka za pomocą młotka! Nie wiem, czy moje rurkowanie będzie kiedykolwiek miało cokolwiek wspólnego z tańcem.

Czy to już czas by pomyśleć o rurce w domu?

 

Lipiec 2018, 2.połowa

 

Na treningi chodzę dwa razy w tygodniu – a co! Idziemy po całości. Szkoda tylko, że to dzień po dniu. Instruktorka w szoku. „Że dajesz radę?” – dziwi się. No, jeszcze daję. Większy problem jest taki, że

 

Ślizgam się. Czy jest na to ratunek?? Zamówiłam magnezję do rąk. DO RĄK. A co z resztą ciała? Czy ktoś coś już sensownego wymyślił?
Patrzę w odmęty Internetu. No coś jest – legginsy antyślizgi, nawet rękawiczki! Ale czy to jest sens? Obładować się tym wszystkim i uzależnić się od gadżetów? Nieeee, pozostaję przy magnezji. Podobno trzeba rozgrzać i rurkę i skórę.

 

Dziś wreszcie robiłyśmy figury na obrotowej rurce! Wiele figur wychodzi o wiele łatwiej! Ale po którejś próbie myślałam, że zwymiotuję. Przecież na nie mam problemów z błędnikiem! Nigdy nie miałam…..

 

Zastanawia mnie kwestia stroju na zajęcia. W ogóle do ćwiczeń. Ćwiczę w krótkich spodenkach, wyhaczyłam takowe w Martes i są naprawdę fajne! wokół coraz więcej dziewczyn ma stroje – profeski ; top i majtki. Stroje są pięęęęękne! Widać, że dobrze skrojone (chociaż mam wrażenie, że na mnie nie ma dobrze-skrojonych strojów) no i piękne, po prostu!

Siedzę w necie w poszukiwaniu rurki dla siebie. Matko, jaki wybór! Nie, już nie chodzi o kolor! Sprawy stały się po prostu skomplikowane; chromowane, niklowane, malowane proszkowo, złote, rozporowe, statyczne, obrotowe, statyczno-obrotowe (ps. czy jest w ogóle sens kupowanie tylko jednego z tych dwóch rodzajów?) . Po poczytaniu komentarzy na ten temat, już wiem na pewno, że to musi być statyczno-obrotowa rura, a czy wydawać pieniądze na malowaną proszkowo? Nie wiem….

 

Sierpień 2018, 1.połowa

 

No i mam rurkę! Z  m-pole. Cóż mogę rzec; prosty montaż – choć bez mężczyzny się nie obyło. Inaczej: zaangażowanie mężczyzny znacznie skróciło czas montażu a i zapewne jego jakość. No i wreszcie mogę ćwiczyć godzinami! Chromowana. Niestety mój plan zamontowania jej w salonie legł w gruzach – przez panele brakuje może z 2 cm . Zamontowaliśmy ją w gabinecie.

Na zajęcia zorganizowane chodzę raz w tygodniu – jednak dwa razy, dzień po dniu nie jest dobrym pomysłem, gdy  w dzień następnego treningu budzę się z zakwasami i bólem wielu części ciała. Pozostanę przy razie, resztę będę nadrabiać w domu.

Do grupy przychodzą nowe osoby, inne się dezaktywują. Nadal zadziwiają mnie rozgrzewki – już jakiś czas temu odkryłam, że to mega ważna część rurkowania. Od dobrej rozgrzewki zależy wiele;  nie tylko zakres ruchu, ale i kontuzje. Tych chcę uniknąć, więc w rozgrzewki angażuję się każdą komórką ciała.

 

Sierpień 2018, 2. Połowa

 

Właściwie to szczupleję. To nie lustra. Nagrałam się na telefon komórkowy i zauważyłam pewne zmiany. Zarysowują mi się mięśnie i moje dawno zapomniane, uśpione bicki pomału się reaktywują. Żeby jeszcze służyły  tyle siłą, co wyglądem! Byłoby cudnie.

Instruktorka pokazywała nam wchodzenie po rurze na samą górę , siedząc. Jeśli tak to mogę określić. Tzn. wspinasz się na rękach, a nogi masz wyprostowane jak w siadzie. Ćwiczyłyśmy tylko odrywanie tyłka od podłogi, przyznaję, że wychodzi mi to całkiem dobrze, raz dałam radę oderwać nogi od podłogi i podciągnąć się, ale…… instruktorka chyba śni, mówiąc, że za niedługo będziemy tak jak ona śmigać do samej góry!

 

Na zajęciach coraz trudniej. Nie to, że figury… ale upał. Spadam z rurki, nie jestem w stanie się utrzymać. Czy jest coś na mniejsze pocenie się?! Zwłaszcza na udach?! Jak żyć?
Pracujemy nad figurami typu Peter Pan, Kuleczka, wszystkie tego typu ; trza się przecisnąć tułowiem przed rurkę. Za którymś razem wychodzi, ale ta rurka mnie jakoś blokuje!
Za to krucyfiks…. Kochani, krucyfiksem to ja wychodzę na samą górę ze szmatką na ramieniu, co by przetrzeć rurę !

Byłam też na otwartej sali.  Super sprawa! Można poćwiczyć to, czego nie mogę w domu- ze względów techniczno- powierzchniowych. Czyli wszystkie korkociągi. Nie ukrywam, korkociągi stały się moimi ulubionymi figurami. Fakt, może i –tak z obserwacji – sprawiają mniej problemów osobom o krótkich nóżkach, ale i ja daję radę. Z czasem mam nadzieję wybijać się wyżej. Korkociągi są super i …wychodzą mi!

Wrzesień 2018, 1. połowa

 

Zdjęcia na zajęciach. Od czasu do czasu służę za fotografa – i okej, nie mam nic przeciwko. Ale masa fotek wygląda tak.
– Zrobisz mi zdjęcie?
– No pewnie!
„Figurantka” z pomocą instruktorki wdrapuje się do danej figury, czoło napięte, pucki czerwone i pada komenda  :
– Róóóóóób!!!! Szybko! – na krótką chwilę na jej twarzy pojawia się uśmiech.

Cykasz z prędkością światła, a twoja modelka natychmiast spada, osuwa się, przy okazji masując tyłek.

 

I  wiedząc, że to zdjęcie pójdzie na Instagrama, albo Fejsa, a znajomi figurantki będą masowo lajkować ,okraszając te zdjęcia komentarzami typu „Szacun!”, „Sztos!” – rodzi się we mnie jakiś wewnętrzny sprzeciw. Bo w ten sposób dokładamy cegiełkę do tego mocno podkolorowanego świata mediów społecznościowych, przekazując kłamstwo na swój temat.

 

Czym innym są zdjęcia (a lepiej: filmy)  instruktażowe. Sama je robię na otwartej sali – dzięki temu potem w domu widzę, jak dana figura wygląda, co robię źle i jaki robię progres. Te filmiki nagrywam sama, zdjęcia robię raczej sama za pomocą zupełnie amatorskiego statywu, nie muszą być ładne, nie uśmiecham się na nich, pilnuję tylko by było dokładnie widać to, o co mi chodzi.

Przeszłam też fazę „chwalenia się” tym, co mi wychodzi. Nie jestem pierwsza w Internetach i nie ostatnia.  Tych filmików i zdjęć jest cała masa – wszystkie wydają się zlewać w jedno. Mało tego; gdy oglądasz te wszystkie wycackane zdjęcia, filmy, masz wrażenie, że tylko ty jesteś początkująca. Że tylko tobie nie wychodzi, że tylko twoje figury wyglądają tak topornie, o jakichkolwiek przejściach zapomnij. Ten blog jest ku pokrzepieniu serc. Nie jesteś jedyną figurantką, której nie wychodzi, która jedną figurę powtarza już 50.raz i nadal nie widzi progresu, którą boli skóra i która się ześlizguje z rurki. Ja też tak mam. I moje współ-figurantki też .

Wrzesień 2018, 2.połowa

 

A tak w ogóle mamy egzamin!  Bez jakichś większych zapowiedzi!   Co niektóre dziewczyny w szatni denerwują się, K. powiedziała, że będzie jej wstyd jeśli jako jedyna nie zda. No kamaaan! Ja sobie zbytnio nie wyobrażam wymyślenie w kilka osób choreografii, ale jakoś to przecież będzie.

Po: No i było! Zaczęłyśmy od Fali, potem jakieś Firemany, Peter Pan, Kuleczka, reszty nie pamiętam. Zdane. Poziom podstawowy zakończony.  Instruktorka  mówi, że przelewki się właśnie skończyły. Hehehe.

 

Październik 2018, 1. połowa

Upały minęły, jest zdecydowanie lepiej podczas treningów. Od dłuższego czasu robimy figury odwrócone- niby nic, a jednak człowiek musi sobie znów przypomnieć, jak to jest wisieć głową w dół. I że dla człowieka, który lekcje wychowania fizycznego miał ostatnio jakieś 15 lat temu, to jakby powrót do dzieciństwa niemalże :- ) Oj tak. Nie mam już ani 18 lat, ani nawet 29. Ba. 35.urodziny też zaliczyłam. Duchem mam stale 20 lat, ale …. Co się podziało z moim super rozciągniętym ciałem?! Żebym nie potrafiła mostka ze stojaka zrobić, albo położyć klatki piersiowej na podłodze przed sobą, siedząc w rozkroku?! Od mojej ostatniej aktywności rozciągającej minęło zaledwie….15 lat!

 

Intryguje mnie Gemini. Trzymam się JAKOŚ, ale nadal asekuruję ręką. I zauważyłam, że na jedną stronę wychodzi mi znacznie lepiej niż na drugą. To znaczy, zahaczając się prawą noga czuję się jakoś pewniej.

 

Październik 2018, 2. Połowa

 

Już wiem, że najgorszą figurą do zrobienia będzie Szczupak! (Pike). Toż to …niewykonalne! Nie jestem w stanie tego zrobić ze względu na:  a) obawę przed upadkiem   b) ból w pachwinie.
Jak inni tego dokonują?

Gemini robię już bez trzymanki! Ale to fajna figura! Nadal trudno mi uwierzyć w to, że wiszę i nie lecę!

Listopad 2018, 1. połowa

Dobra instruktorka – „jej wartość przewyższa perły” (Księga Przysłów 31,10). Moim zdaniem – a jestem z zawodu lektorem języków obcych  – skuteczne nauczanie innych ociera się o powołanie.  Same umiejętności to za mało. Tu trzeba być człowiekiem kompleksowym i trudno mi wymieniać wszystkie możliwe wypadkowe, bo składają się na to tak nienazywalne sprawy jak notoryczne klikanie na Fejsie podczas zajęć. Dla mnie rzecz niedopuszczalna – instruktor sportu i to tak trudnego, ryzykownego jak pole dance, musi być uważny, mieć oczy dookoła głowy. I być gotów cały czas asekurować, udzielić porady niejednokrotnie ratującej zdrowie, a  nawet życie.
Nie jestem specjalistą od sportu, ale widzę pewne rzeczy, które bym jednak zmieniła, prócz wspomnianej wcześniej , nadmiernej atencji w stosunku do komórki, to też takie rzeczy jak np. różnorodna rozgrzewka, a nie stale ta sama.  Koniecznie rozciąganie na koniec (a bywa pomijane) No i pytanie o kontuzje. To ważne, bo może przyjść osoba z kontuzją, instruktorka będzie ją dopingować do zrobienia danej figury, figurantka owszem zrobi pod naporem a może wierząc, że skoro instruktorka mówi „Ciśniesz! Zrobisz to!” – to rzeczywiście wyciśnie i zrobi, i nawet jeśli tak się stanie, może wrócić do domu i rano wstać z większym dziadostwem.

 

Listopad 2018, 2. Połowa

 

Fenomen; gdy instruktorka patrzy, wszystkie figury mi wychodzą!
Jak wiadomo, mam rurkę w domu. Początkowo ćwiczyłam codziennie! Obecnie…. Rzadziej. Ze dwa razy w tygodniu, ale włączyłam rozciąganie. Najpierw rozgrzewka, potem rurkowanie, a potem porządne rozciąganie. Czy moje mięśnie mają jeszcze szanse wrócić do dawnego stanu? Chyba nie…. Naczytałam się o kolagenie – że zanika. No i na to wygląda. Tak czy owak, moja kondycja jest jednak lepsza. Mam lepszy chwyt rękoma, Pencil właściwie od początku robię bez problemu – tylko nie z prostymi nogami! Jakoś mnie siła odśrodkowa, a może dośrodkowa przesuwa :- ) Ale znalazłam na YT kanał The Pole Dancer – dziewczyna tłumaczy wszystko technicznie a zwięźle – czasem wystarczy jedna, mała uwaga i wszystko się udaje!

Odkryłam też Iron Pole Dance. Podoba mi się podejście Angeli – sama trenowałam system krav maga, lubię konkretne instruktaże, psychologię danego ruchu, nie tylko to, jak on powinien wyglądać i Angela to zapewnia.

 

Czy uczenie się z filmów na YT ma sens? No właśnie, wracając do wspomnianego systemu walki, krav maga, słyszałam, że na treningu pojawiły się osoby, które uczyły się z filmików. NIE WYOBRAŻAM SOBIE TEGO! To znaczy: YT to naprawdę świetne źródło wszelakiej wiedzy – sama nauczyłam się robić kartki quillingowe, zwierzątka z origami, piec domowy chleb, wyhodować ładne kiełki jak i zbudować na podeście dom dla Simsów. Jednak nie tylko uważam, ale i wiem, że nie da się sportu , z którym wcześniej nie miało się do czynienia na własnej skórze, nauczyć z YouTube. Dlaczego?

 

– Bo nie zna się psychologii powiązań tych wszystkich elementów. Co z tego, że ja widzę idącą pięść i staram się robić to samo; wyciągać w ten sposób rękę i starać się skopiować obraz z filmu? Ktoś, kto miał styczność z treningiem na żywo wie, że tak naprawdę ten ruch wychodzi z ciała, to odpowiednio skręcona pozycja ciała nadaje dynamikę i precyzję uderzeniu. Albo jeśli zobaczysz, że ćwiczona jest tak zwana „360-tka” – zrobisz to kilka razy sądząc, że w sumie to nic takiego. Ja już wiem, że to podstawa, którą trzeba wykonywać precyzyjnie i mechanicznie , musi wejść w krew a to równa się godziny powtórzeń – z kimś, kto widzi, co robisz źle. I móc się zmierzyć ze swoimi umiejętnościami.

Nie inaczej jest z pole dance. Obecnie jestem w stanie uczyć się nowych figur z YT, bo mam świadomość swojego ciała, już wiem, jakiej siły potrzebuję do wykonania danej figury i wiem, gdzie są moje ograniczenia. Widzę nawet, jakie figury trzeba opanować wcześniej, by zrobić tę kolejną. Zatem jestem na TAK jeśli chodzi o uczenie się  z YT, ale tylko po doświadczeniach w realu :- )

 

Grudzień 2018, 1. połowa

 

Nie do wiary. Robię Szczupaka. I to z Kulką! Jak do tego doszło? Już piszę. Był dzień jak co dzień. Pojechałam na trening……. No dobra. Po prostu postanowiłam po dłuższym czasie niepróbowania, spróbować. Wyszło natychmiast. Jak to możliwe? Nie wiem. To chyba ten efekt, że robisz coś 100 razy i nie wychodzi, za 99.razem widzisz światełko w tunelu, ale jeszcze nie na tyle jasne, byś zabłysła w jego aurze. Robisz sobie przerwę, obiecując sobie, że kiedyś do tej znienawidzonej figury wrócisz.  Mija czas, pokorniejesz. Pewnego dnia postanawiasz z czystego sentymentu spróbować i bach! Wychodzi!

Zaraz po tym sukcesie zrobiłam Pike’a jeszcze raz. I jeszcze, żeby się upewnić, że to działa. Działa!! Umiem Pike’a! Teraz już świat stoi przede mną otworem!  …Jeśli tylko nie będzie w nim Misia i Jogina, osiągnę szczyty!

 

Grudzień 2018, 2. połowa

 

Żałuję, że nie robiłam spisu figur, które już jako tako opanowałam. Ale zauważyłam za to, że najbezpieczniej jest używać angielskich nazw – bo po polsku to wolna amerykanka.  Możemy się nie dogadać. O ile to możliwe, będę używać angielskich nazw. A jestem też ciekawa, jakich nazw używa się w innych studiach pole dance?

Pomalutku wdrażając się w rurkowy świat, zauważyłam, że wiele osób nadal walczy wśród znajomych czy rodziny ze stereotypem tańca na rurze. Ja osobiście nie spotkałam się z tym problemem – komu powiedziałam, ten wiedział, co to jest. A powiedziałam niewielu osobom. Nikt mnie też nie podejrzewa o robienie striptizu. Chociaż…. nawet gdyby mnie podejrzewał, cóż ja mogę za czyjąś wyobraźnię?

 

Wiosna 2019

Dziś było kilka figur powtórkowych. Między innymi  Miś. I ogłaszam: robię tego zwierzaka. Bez najmniejszego problemu. Musiałam go widocznie odłożyć na kilka miesięcy, aż do teraz. Weszłam na rurę i po prostu go zrobiłam. A potem jeszcze raz, żeby się upewnić, że to nie sen. I jeszcze raz. Wychodzi za każdym razem!

 

Grudzień 2019

Dostałam, jest, przyszedł – mój certyfikat instruktorski. Strażaki, Kulki, Krucyfiksy, Dzwoneczki  i inne twory Disney’a na drążku – oficjalnie, nie mają przede mną tajemnic :- )

Dodaj komentarz / Add comments

avatar
  Subscribe  
Powiadom o