Jak przygotować się do pierwszego treningu pole dance?

Gdy zapisałam się na pierwsze zajęcia, nie za bardzo wiedziałam, czego mam się spodziewać – na przykład, jak intensywne będą ćwiczenia i od czego zaczniemy. Wiedziałam już, że ćwiczy się na boso, więc resztę stroju dobrałam nieco intuicyjnie. Po czasie odkrywałam kolejne elementy, dzięki którym pierwsze godziny treningu mogą być nie tylko bardziej komfortowe, ale i przynieść większe efekty oraz zniwelować urazy. Dziś chcę się podzielić tym z Wami :

 

UBRANIE

 

Ćwiczymy boso, ale na czas rozgrzewki warto  założyć skarpetki, a nawet dres; chodzi o to, by szybciej rozgrzać stawy. Dla mnie fajną opcją są „skarpetki baletnicy” czyli bez stóp, dokładnie takie pomarszczone skarpetasy, jakie noszą baletnice na czas treningu :- )

Na samym początku ubranie nie ma aż tak wielkiego znaczenia, gdyż robimy ćwiczenia, które jeszcze nie wymagają bardzo dobrej przyczepności ciała – wyjątkiem są figury „siedzące” . Zasada jest prosta: im więcej odkrytego ciała, tym lepiej – bo tym lepsza przyczepność. Na początek jednak, krótkie spodenki (najlepsze są jak najbardziej przylegające do ciała) i podkoszulek lub top, zupełnie wystarczą.
Warto zastanowić się nad bielizną treningową – dla mnie dobrą opcją są wszelakie topy, staniki sportowe – ja moje zwykle kupuję w Decathlonie ; może nie ideał, ale sprawdzają się przez jakiś czas.
Oczywiście, można już na początku zainwestować w profesjonalny strój do pole dance, jeśli ktoś ma takie pragnienie :- )
jedno jest pewne: strój, w którym czujemy się komfortowo, pewnie, sprawi, że nie będziemy mieć oporów przed wykonywaniem różnych figur. RÓŻNYCH mam na myśli pokazywanie krocza w figurach takich jak  Kwiat, Wachlarz czy V-ka, które to wchodzą w poczet figur dla początkujących – stad wymieniłam spodenki „jak najbardziej przylegające di ciała” :- )

 

BIŻUTERIA

 

Gdy przychodzicie na pierwsze zajęcia, zwykle podpisujecie „cyrograf”, który mówi o zdejmowaniu wszelakiej biżuterii – tutaj dwie strony odnoszą korzyść: wy – bo nie ryzykujecie zerwanych łańcuszków, bolesnych odcisków na palcach i oderwanych uszu i naderwanych pępków, no i studio – gdyż nie musi inwestować w częste malowanie rur – biżuteria bezlitośnie potrafi zarysowywać farbę na drążkach malowanych, co obniża  ich jakość.

 

JEDZENIE I PICIE

 

Kiedy zjeść ostatni posiłek przed treningiem? To każda/y z Was musi wypróbować indywidualnie :- ) Ja zazwyczaj jem ostatni, większy posiłek ok. 2 godziny przed, ale jakaś mała przekąska typu bułka nie szkodzi mi zjedzona 30 min.przed treningiem :- ) Za to obiad złożony z mizerii w dniu, kiedy mieliśmy dużo invertów (figur odwróconych) odbijał się szerokim echem od żołądka aż po gardziel jeszcze długo po treningu…. To był błąd, którego już nigdy potem nie popełniłam! :- )

Wbrew pozorom pierwsze treningi są naprawdę intensywnie – i nie chodzi tu o trudność figur, bynajmniej, ale o niezaprawione jeszcze mięśnie, ciało.
Za to warto mieć coś do picia w trakcie treningu i po – każdy inaczej reaguje na tego typu wysiłek i choć przyznaję- ja sama piję ogólnie mało, może za mało – to już po intensywniejszym  treningu, działa na mnie zbawczo mikstura złożona z wody, miodu, szczypty soli  i cytryny – naturalny izotonik, który przygotowuję sobie w domu.

 

INNE GADŻETY

 

Jak na przykład magnezja :- ) Wiem, że magnezja leży w kręgu zainteresowania wielu osób, które zaczynają treningi i odkrywają, że mają słabą przyczepność. Tak, magnezja może pomóc, jednak ja pracowałabym raczej nad wzmacnianiem chwytu (napiszę o tym wkrótce) niż nad uzależnianiem się od „wspomagacza” :- )  Zazwyczaj na sali jest jakaś tubka, z czasem można zainwestować we własną (ok.25 zł).

Żaden inny gadżet nie przychodzi mi na tym etapie do głowy, jeśli Wam tak, piszcie w komentarzach :- )

 

NASTAWIENIE

 

Jest nie mniej ważne, niż wszystkie te praktyczne czynniki zewnętrzne. Co mogę podpowiedzieć:
– zupełnie nie przejmować się swoim wyglądem; włosami, makijażem, nadwagą i nie skupiać na tym.
– stosować się ściśle do wskazówek instruktora (np. nie „próbować” figur, które widziało się w Internecie, bez rozgrzewki, a jeśli grożą upadkiem – bez asekuracji instruktora).
– nie porównywać się z innymi. Tu NIE MA MOCNYCH! Naprawdę! Ja na początku jak już pisałam, nie mogłam „załapać” Krucyfiksa, podczas gdy inne dziewczyny robiły go w zasadzie podczas drugiej próby. Ja z kolei od razu poprawnie robiłam Karuzelę, czy Krzesełko, kiedy moje świetne w Krucyfiksie koleżanki, musiały poświęcić więcej czasu na te figury.
– zaakceptuj proces. Jeśli posłuchasz znanych już dzisiaj poledancerek, każda z nich powie Ci o figurach-monsterach, które im kompletnie nie wychodziły przez szereg treningów. I ja miałam figury, z którymi zmagałam się naprawdę długo i które wydawały mi się nie do przejścia. Dziś również takie mam – ale wiedziona doświadczeniem stwierdzam, że wszystko jest do wypracowania – kwestia czasu, samodyscypliny, pracy i wytrwałości :- )
– pole dance jak i każda forma aktywności fizycznej ma być przyjemnością – a, że decydujemy się na coś, co jest jednocześnie sportem, trzeba nastawić się na to, że pole dance będzie wymagać budowania siły, przewalczania wielu ograniczeń (zarówno fizycznych jak i tych w głowie) ale robi to samo, co każdy sport – buduje sylwetkę, charakter i daje satysfakcję.

 

Powodzenia! Napiszcie, jak było u Was na pierwszym treningu : – )

6
Dodaj komentarz / Add comments

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
avataravataravataravatar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
avatar
Gość

Koleżanka na to chodziła i mówiła, że warto. Opowiadała godzinami o tym.

avatar
Gość

„[…] Nie „próbować” figur, które widziało się w Internecie […]” to jest cenna uwaga w kontekście większości sportów 😀

avatar
Gość

To jeszcze nie jest moje postanowienie noworoczne, ale kiedyś na pewno będę chciała spróbować! 🙂