Ja pamiętam – zapisałam go.
Nie tylko słowa — pamiętam też moment, przestrzeń, uczucie, które mnie do nich poprowadziło. To nie było „pisanie dla pisania”. To było coś, co samo się wydarzyło – jakby uczucie, które zbyt długo siedziało cicho, nagle zapragnęło mówić.
Miałam wtedy 14 lat, był styczeń 1996 roku. W powietrzu unosił się jakiś rodzaj oczekiwania, ciszy, tęsknoty — niekoniecznie dorosłej, ale prawdziwej.
Dziś ten wiersz wydaje mi się prosty, niemal dziecięcy… ale nie odważyłabym się go poprawić. Właśnie w tej prostocie tkwi jego prawda.
Zanim przeczytasz — zapytam Cię:
Czy pamiętasz swój pierwszy wiersz?
Czy jeszcze gdzieś go masz?
A może właśnie teraz czeka, aż go napiszesz?
Styczeń 1996 (mój pierwszy wiersz)
Na powrót Twój
cale południe
zbierałam kwiaty.
Na powrót Twój
uplotłam tęczę.
Na powrót Twój
otworzyłam serce.
Na powrót Twój
oczyściłam z chmur
niebo.
Lecz Ty się nie zjawiłeś.
Dlaczego…?
