Rytm to coś, na co zwracam dużą uwagę czytając wiersze. Po prostu wiersze dobrze się czyta, gdy mają rytm. Co to jest? Jak to wygląda w praktyce?
Weźmy klasyczny wiersz Adama Mickiewicza pt. „Niepewność”.
“Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?”
Ten wiersz ma regularny rytm i metrum – konkretnie jedenastozgłoskowiec (czyli 11 sylab w wersie).
Spójrz na pierwszy wers:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
→ 11 sylab, wyczuwalny rytm, który nadaje melodii.
Co to daje?
- Taki rytm ułatwia zapamiętywanie,
- Nadaje wierszowi muzyczność,
- Podkreśla emocje i napięcie zawarte w słowach.
- Regularny rytm może uspokajać (np. w liryce miłosnej),
a zaburzony rytm może wzbudzać niepokój lub napięcie.
Przykład wiersza z rytmem nieregularnym:
To fragment wiersza Juliana Tuwima z „Lokomotywy” — widać tu trochę rytmu, ale nie jest on regularny jak w klasyce:
„Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa;
Tłusta oliwa.”
Tu rytm zmienia się, wersy mają różną długość, akcenty też nieregularne. Daje to efekt dynamicznej, żywej narracji, a nie „śpiewnego” rytmu.
Inny przykład wiersza z rytmem – Adam Mickiewicz — „Pan Tadeusz” (fragment)
„Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie;
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.”
Przyznaję, że sama zwracam uwagę na wiersze, które dobrze się czyta – i staram się takie pisać, choć tak do końca nie wiem, jak zostaną odebrane przez kogoś innego. O ile nie zabiegam, by wiersz był piosenką, o tyle wiele z nich układam tak, by przekazywały emocje w sposób jak najbliższy i by były choć trochę „muzyczne”. Wydaje mi się, iż udało mi się to zrobić w poniższym wierszu, ale efekt zostawiam do oceny Idbiorcy:
„…bo odkąd uwięziłeś mnie
za kratami swoich źrenic,
miotam się gdy patrzysz obok,
bo pragnę, chcę po cichu
by wzrok twój głaskał moją skórę
do pierwszych dreszczy…”
(Z tomiku “Miłość między wierszami” Iwona Drozd, wyd. Miniatura)
Moim ulubionym, bardzo rytmicznym wierszem jest z kolei ten Lermontowa – „Do siebie”. Jest tak melodyjny, że przeczytawszy go kilka razy, zapamiętałam go i dziś, obudzona w środku nocy, wyrecytuję ;- )
„Kiedym, wbrew sercu, postanowił
Już jej nie kochać – na com liczył?
Kres wyznaczyłem bezkresowi,
Miłość bez granic – ograniczył.
Na jedną chwilę, przeniewierca,
Wzgardziłem straszną jej potęgą –
I dowód mam, że pragnień serca
Nie wstrzymasz wolą ni przysięgą.
Że nic mym więzom nie podoła,
A spokój, który mnie dziś mami,
To głos przelotny – pieśń anioła
Nad uśpionymi demonami.”
Co sądzisz o rytmach w wierszu? Jakie wiersze dobrze Ci się czyta?
Izabela
Też piszę wiersze, a prozę? kiełkuję. Dzięki za mega wpis