To ciekawe — że dla nas, ludzi śmierć nie istnieje jako zjawisko, a częściej jako postać.
Dajemy jej płaszcz, sierp, cień, kości, skrzydła, płeć.
Robimy z niej kogoś, a nie coś.
Czemu tak jest?
Może dlatego, że łatwiej oswoić postać, niż przyjąć nicość.
Może chcemy z nią negocjować. Może chcemy ją obłaskawić lub – w razie czego – zrzucić winę.
A może – głęboko w sobie – nie boimy się śmierci, tylko tego, że nie zostaniemy przez nią rozpoznani jako osoby?
Że przyjdzie po nas nie z imieniem, a z pustką.
Ten wiersz mówi właśnie o tym — o granicy, za którą kończy się „ja”,
a zaczyna coś, czego jeszcze nikt nie nazwał do końca dobrze.

Ola
Śmierć i odchodzenie jest tematem, który nie pasuje do świata idealnego tworzonego przez media, świata, w którym chcemy żeby wszystko było radosne, przyjemne. Listopad do miesiąc kiedy sobie o tym przypominamy, ale często to chwilowa refleksja
Iwona
To prawda – pytanie, na ile każdy z nas jest oswojony z tematem śmierci, na ile pozwala sobie myśleć o swojej przemijalności. Ja – przyznaję – non stop uprawiam 'memento mori”, lubię temat śmierci i przede wszystkim, akceptuję ją. A Ty?
TosiMama
Nadchodzi listopad. Miesiąc, w którym o śmierci myśli i mówi się częściej niż zwykle.
Iwona
Chyba tak. Memento mori w listopadzie – hasło miesiąca.
zaczytanamarzycielka8
Poruszający i refleksyjny tekst – pięknie ujęta próba oswojenia nieuchwytnego.
Iwona
Dziękuję